Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2020

Jak to u mnie z czytaniem było...

Z czytaniem w naszym kraju jest dość krucho, ale podobno statystyki się polepszają. Szeroki dostęp do znacznie ciekawszych treści strąca książki na dalszy plan i praktycznie już u najmłodszych zanika chęć do ślęczenia nad książkami. Też nie przepadałem za czytaniem przez cały okres edukacji, ale może inne tytuły by mnie przekonały? Trudny język i niezbyt interesujące czasy, które przedstawiali narodowi autorzy skutecznie mnie zniechęcały do zapoznawania się z Potopem, Panem Tadeuszem, Quo vadis czy im podobnymi. Może gdyby lekturami były książki Kinga, Larssona, Nesbo rozkochałbym się w czytaniu na dobre? Z mojej perspektywy wtedy były ważniejsze sprawy niż dumanie nad inwokacją czy być albo nie być. Setki meczów piłkarskich z najlepszymi przyjaciółmi z osiedla, gra w palanta czy puchę to były atrakcje, z którymi książki nie miały żadnych szans. Mnie zmobilizował długi dojazd do pracy. Ponad 3-4 godziny dziennie dojazdów do pracy pociągiem było ogromem niewykorzystanego czasu. Il...